Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

Przed wizytą wicepremiera Glińskiego na Ukrainie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Relacje polityczne miedzy Ukrainą i Polską nie są ostatnio najlepsze, natomiast wymiana kulturowa miedzy oboma krajami rozwija się harmonijnie i w tej dziedzinie możemy zanotować liczne fakty, które łagodzą napięte stosunki polityczne.

 

Relacje polityczne miedzy Ukrainą i Polską nie są ostatnio najlepsze, natomiast wymiana kulturowa miedzy oboma krajami rozwija się harmonijnie i w tej dziedzinie możemy zanotować liczne fakty, które łagodzą napięte stosunki polityczne. Po stronie polskiej - ku powszechnemu zdziwieniu - prezes TVP zezwolił na kontynuowanie serialu "Dziewczyny ze Lwowa", który jest jednocześnie fenomenem medialnym, ale także politycznym. Natomiast Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpisało konkurs na cykl wspomnień i opowiadań, w których przedstawiono by pomoc jaka udzielali Ukraińcy Polakom w czasie Rzezi Wołyńskiej. Po stronie ukraińskiej historycy z Kijowa i Lwowa, szukają - i znajdują - takich faktów i postaci historycznych, które mogłyby stanowić pomost kulturowy miedzy oboma krajami. Kilka lat temu grono ukraińskich historyków zorganizowało sesję naukową poświęconą polskiemu szlachcicowi Ignacemu Marchockiemu, który na przełomie XVIII i XIX wieku przeprowadził w swoich dobrach na Podolu przeprowadził radykalne i niezwykle skuteczne reformy; zniósł pańszczyznę, wprowadził czynsz, zmodernizował rolnictwo. Sesja zaowocowała powstaniem "Centrum Marchockoznawstwa" w którym prowadzi się badania nad ideową spuścizną "Hrabiego Reduxa" bo tak nazywał siebie I. Marchocki. Zaznaczam, że w wydanej w 2003 roku książce trzech wybitnych historyków pt. „100 postaci, które tworzyły historię Polski”, [1] „hrabia Redux” występuje obok Wałęsy i Prymasa Wyszyńskiego – Piłsudskiego i Dmowskiego – nasuwa się pytanie – dlaczego jej autorzy porównują go do najwybitniejszych postaci z dziejów naszego kraju? Skrócona wersja poniższego artykułu ukazała się w ostatnim numerze „Wiadomości Ziemiańskich.

  Ignacy Ścibor – Marchocki – wizjoner i reformator

 

  Przez długie wieki Ukraina zdominowana była przez polską szlachtę i magnaterię. Obraz Ukrainy był prosty – klasą panująca byli Polacy, klasą wyzyskiwaną Ukraińcy. O tym elementarnym fakcie często nie chcemy pamiętać, a przecież to właśnie on zdeterminował i nadal w dużym stopniu determinuje relacje pomiędzy naszymi narodami. Dlatego pytanie jakie powinniśmy na wstępie zadać brzmi następująco; czy istnieli wśród magnaterii i szlachty ludzie, których działalność mogłaby pełnić role pomostu społecznego i kulturowego pomiędzy Ukraińcami i Polakami? Sądzę, że jedna z takich postaci był Ignacy Ścibor - Marchockiego polski szlachcic i inicjator w swoich dobrach na Podolu radykalnych i niezwykle skutecznych reform gospodarczych, społecznych i religijnych na przełomie XVIII i XIX wieku, które mimo, że wywołują coraz żywsze zainteresowanie w Polsce oraz na Ukrainie, są de facto polskiej opinii publicznej nieznane. Co w postaci „hrabiego Reduxa” – bo tak nazywał siebie Ignacy Ścibor Marchocki – było tak fascynującego? Dlaczego ten jeden podolski dziwak i reformator pobudził wyobraźnie Słowackiego i Norwida i wzbudził zainteresowanie sporego grona poetów i pisarzy takich jak Jarosław Iwaszkiewicz, Ludwik Mierosławski czy Stanisław Stempowski? Po III rozbiorze Rzeczpospolitej hrabia Redux, w swoich dobrach na Podolu ogłosił powstanie „Państwa Minkowickiego”, wbił słupy graniczne oddzielające jego ziemie od ziem państwa rosyjskiego, ustanowił własną monetę i zrewolucjonizował – zgodnie z założeniami Oświecenia – relacje obywatelskie miedzy swoimi poddanymi. Jak zareagowało na tą jawną prowokację Imperium Carów? Ku zaskoczeniu sąsiadów Marchockiego rosyjska administracja udawała, że nic się nie stało – precyzyjniej; nie wiedziała jak reagować ponieważ po zamordowaniu cara Pawła przez swoich współpracowników za cichym przyzwoleniem swego syna Aleksandra, centrum decyzyjne państwa, zamarło na kilka lat. Ogromna, skrajnie scentralizowana władza biurokracji carskiej przestała de facto funkcjonować.

 

 Ten niezwykły moment wykorzystał hrabia Redux, który realizując swoje szalone reformy jednocześnie głosił, że jest wiernym poddanym cara Aleksandra. Ta taktyka polityczna – niezwykle rzadko spotykana w naszym kraju – z jednej strony symboliczne oddanie hołdu Carowi, z drugiej wprowadzenie reform, które podważały filozofię polityczną rosyjskiego samodzierżawia, wzbudzała konsternację wśród jego znajomych, a nawet przyjaciół, którzy nigdy nie umieli go jednoznacznie zdefiniować. Być może dlatego w „Beniowskim” Marchockiego, który występuje w dramacie pod postacią Starosty, Słowacki charakteryzuje jako: „szlachcic pół, pół król, pół Kato,/pół wariat, a pół syn cezarów Romy”. Hrabia Redux, swoją niekonwencjonalną postawą wobec Rosji, swoimi radykalnymi reformami, uwiódł intelektualnie nie tylko Słowackiego, który pod koniec życia poświęca mu niedokończoną powieść poetycka pisaną po francusku pt „Król Ladawy” pierwowzorem tytułowej postaci jest Marchocki, ale także innych wybitnych twórców epoki romantyzmu. W powieści pisanej po francusku pt. „La tache de Cain” i wydanej w roku 1841 Ludwik Mierosławski opisuje królestwo Minkowice i jego władcę chodzącego w kapeluszu Boliwara i palącego bez przerwy fajkę z cybuchem, przypominająca berło albo pastorał. Norwid w niedokończonym poemacie „A DORIO AD PHRYGIUM” gloryfikuje reformy hrabiego Marchockiego widząc w nich realizację własnej filozofii pracy. Hrabia Redux jest także bohaterem dwutomowej, wydanej w 1848 roku – powieści Sylwestra Grozy pt. „Hrabia Ścibor na Ostrowcu”. Postać inspirująca poetów, pisarzy, pamiętnikarzy - dlaczego w takim razie przez dziesięciolecia prawie nikt o jego kapitalnych reformach gospodarczych i społecznych nie pisał? Najprawdopodobniej dlatego, że Marchocki uważany był za wariata, a w każdym bądź razie za człowieka mocno niezrównoważonego, czego – ponoć - niezbicie dowodzą informacje przekazane nam przez jego współczesnych; ogarnięty manią wielkości mitoman, pieniacz i bezwzględny despota, pisali o nim jego sąsiedzi i znajomi. Czy rzeczywiście to prawda? Jakim cudem autor racjonalnych reform społecznych i ekonomicznych, przynoszących wręcz błyskawicznie fenomenalne rezultaty finansowe – mógł być wariatem?

 

 A może w Polsce na przełomie XVIII i XIX wieku każdy reformator, każdy kto rezygnował z pańszczyzny i zastępował ją czynszem, był uważany za wariata? W gruncie rzeczy opinia o szaleństwie Ignacego Ścibor Marchockiego jest związana z jego szyderczym – czego prawie nikt nie zauważył - projektem zbiorowego samobójstwa, które powinien jego zdaniem po ostatnim rozbiorze Rzeczpospolitej popełnić naród polski. Tak o tych planach „hrabiego Reduxa” pisał Ryszard Przybylski w swoim monumentalnym dziele „Klasycyzm czyli Prawdziwy Koniec Królestwa Polskiego”: „Kiedy konfederacja targowicka doprowadziła do ostatecznego upadku Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, idea patetycznej samozagłady osiągnęła również swój wymiar groteskowy. Oto projekt zbiorowego samobójstwa stworzony przez słynnego oryginała podolskiego Ignacego Marchockiego z Mińkowic. Według niego wszyscy bez wyjątku mieszkańcy – referuje ten manifest Antoni Rolle – powinni wraz z żonami, dziećmi i dobytkiem wyruszyć w pole; miasta, wsie, domy wszystkie popalić. W pierwszym szeregu staną starcy, niedołężni, kaleki, dla których nie mają lekarstwa i ratunku na ziemi, chętnie oni zginą za ojczyznę, śmierć będzie dla nich pociechą. Po nich autor projektu pchnąć radzi na stanowiska stracone; matki, żony, siostry, kochanki i niemowlęta.” . Czy R. Przybylski nie zauważył w tym manifeście „hrabiego Reduxa” kpiny i szyderstwa? Przecież przywołany przez niego dr. Antoni Rolle – stwierdza w swych pismach wyraźnie; to była kpina. Pytanie jednak nie brzmi – czy Ignacy Ścibor Marchocki był szaleńcem czy reformatorem – każdy radykalny reformator, nie tylko w Polsce, jest uważany za szaleńca - tylko dlaczego jego reformy przeprowadzone na przełomie XVIII i XIX wieku na Podolu przyciągają w XXI wieku wzrastającą uwagę tych Ukraińców i Polaków, którzy uważają, że w tragicznych relacjach miedzy naszymi narodami, trzeba szukać punktów stycznych, które nas łączą, a nie dzielą. Taką wysepką wspólnoty losu obu narodów na morzu niechęci, niezrozumienia a czasami niestety nienawiści jest Hrabia Marchocki, któremu krytycy literaccy w Polsce przykleili na czole etykietkę: „wariata, mizantropa, dziwaka” nie dostrzegając, że ten wariat był jednocześnie rewolucjonistą, który w warunkach rozbiorów kontynuował – i to kontynuował skutecznie – wielkie dzieło Konstytucji 3 Maja i budował fundament pod przyszłą przyjaźń miedzy narodami Ukrainy i Polski.

 

  Mimo tej opinii badania nad jego radykalnymi reformami podjęli w XXI wieku polscy i ukraińscy historycy. W wydanej w 2003 roku książce trzech wybitnych historyków pt. „100 postaci, które tworzyły historię Polski”, „hrabia Redux” występuje obok Wałęsy i Prymasa Wyszyńskiego – Piłsudskiego i Dmowskiego – nasuwa się pytanie – dlaczego jej autorzy porównują go do najwybitniejszych postaci z dziejów naszego kraju? Profesor Marek Urbański, autor szkicu o Ignacym Ścibor Marchockim zamieszczonym w w/w książce odpowiada na to pytanie precyzyjnie: „Marchocki przeprowadził najbardziej chyba śmiały i konsekwentny eksperyment społeczny z wszystkich znanych mi prób reform na ziemiach Rzeczpospolitej przełomu XVIII i XIX wieku. Co więcej, była to próba w znacznej mierze udana. /…/.”. Według prof. M. Urbańskiego „hrabia Redux” był reformatorem, którego „działaniom przyświeca cel stopniowego uobywatelnienia ludu w jedynie możliwy jego zdaniem sposób, czyli poprzez zaprowadzenie systemu dobrotliwej despotii, która sprawując pełną kontrolę nad swymi poddanymi, gwarantuje im zarazem dobrobyt opiekę i dąży do podniesienia ich poziomu umysłowego i moralnego.”. Reformy Marchockiego były wyrazem rzadko spotykanego w Polsce realizmu i pragmatyzmu, ponieważ ich inicjator poszukiwał stale rozsądnego kompromisu pomiędzy szczytnymi ideami Oświecenia a rzeczywistością wsi podolskiej. Teresa Bogucka autorka recenzji zamieszczonej w „Gazecie Wyborczej” z „100 postaci, które tworzyły historie Polski” nazwała Ignacego Ścibor - Marchockiego „twórcą utopii społecznej”. Reformy– „hrabiego Reduxa” nie miały nic wspólnego z utopią. Były one, jak na tamte czasy rewolucyjne, lecz realistyczne, kontynuowały radykalne reformy Konstytucji 3 Maja i były jednocześnie zapowiedzią programu budowy kapitalizmu w Polsce realizowanego w latach 20 –tych w Królestwie Kongresowym przez ministra Druckiego- Lubeckiego. Reformy Ignacego Ścibor - Marchockiego zadziwiały swoją ekonomiczną skutecznością. Nie utopista, lecz realista. Parafrazując Słowackiego można o Ścibor - Marchockim napisać – pół szlachcic, pół kapitalista. „Hrabia Redux” miał świadomość, że jego reformy nie będą popularne wśród szlachty i magnaterii, dlatego aby ukryć ich rewolucyjny sens, ich istotę –zastosował strategię Hamleta, który – jak pamiętamy - przywdział maskę szaleńca, by móc zrealizować swoje plany.

 

 Udaje obłąkanego i robi to na tyle dobrze, że wszyscy wierzą, iż oszalał. Uznanie, iż książę jest chory psychicznie uspakaja jego wrogów, są bowiem przekonani, że Hamlet nie jest w stanie myśleć racjonalnie. Książę wykorzystuje szaleństwo jako maskę, nie jest nim jednak naprawdę dotknięty. Szaleństwo Hamleta jest sposobem na ukrycie jego prawdziwych planów i uczuć. Dokładnie tak samo postępował Ignacy Ścibor - Marchocki, ukryty za maską szaleńca hrabia Redux wprowadzał reformy, które z punktu widzenia rosyjskiego samodzierżawia i części polskiej szlachty i magnaterii były „snem wariata”; ustanowienie własnego państwa mińkowieckiego, oczynszowanie chłopów, zrównanie w prawach Żydów, Polaków i Ukraińców, kult dla pracy fizycznej dla wiecznego „znoju” i zmęczenia rolników, były czymś niespotykanym w Polsce na przełomie XVIII i XIX wieku. Czy to tylko przypadek, że jednym z pierwszych posunięć „hrabiego Reduxa” w swoich dobrach było założenie drukarni w której w 1805 roku opublikowano pierwszy polski przekład „Hamleta” J. N. Kamińskiego? Za bohaterem nieśmiertelnej sztuki Szekspira możemy powtórzyć o reformach Ignacego Ścibor - Marchockiego: „w tym szaleństwie, jest metoda.”. Spytajmy – jaka. Po oddziedziczeniu po swoim wuju Wojciechu Marchockim, mocno zadłużonych dóbr w okolicach Kamieńca Podolskiego, w skład których wchodziło miasteczko Mińkowce i kilkanaście wsi Ignacy Ścibor - Marchocki przystępuje do realizacji reform będących w istocie radykalną kontynuacją założeń ustrojowych tkwiących w Konstytucji 3 Maja. Uwolnienie chłopów od pańszczyzny zostało ogłoszone przez Marchockiego już 1 stycznia 1795 r. , a 5 stycznia 1804 r. „hrabia Redux” oficjalnie podpisał umowę z chłopami o skasowaniu pańszczyzny i jej zamianę na niewielki czynsz wynoszący 1 karbowiec i 4 kopiejki od 1000 sążni dzierżawionej ziemi. Ta prawdziwa ustrojowa rewolucja wyprzedzała o 68 lat zniesienie pańszczyzny w Imperium Rosyjskim. Wprawdzie Car Aleksander I w 1803 roku wydał ukaz zezwalający panom wypuszczenie chłopów na wolność, ale nikt ze szlachty do Powstania Listopadowego z tego prawa nie skorzystał. Szef żandarmerii Orłow otwarcie wyznał, że zabronił Michałowi Potockiemu uwolnić swoich chłopów, ponieważ według niego wolni chłopi mogliby zburzyć istniejący porządek gospodarczo – polityczny. Czytelnicy „Wojny i Pokoju” Lwa Tołstoja zapewne pamiętają, że główny bohater powieści książę Andrzej Bołkoński był jedynym arystokratą rosyjskim, który skorzystała z prawa Cara Aleksandra i w roku 1810 w jednym ze swoich majątków uwłaszczył chłopów. Wspominamy o tym, ponieważ „hrabia Redux” a przede wszystkim jego pełen szacunku i podziwu, stosunek do chłopów i ich ciężkiej, znojnej pracy, do złudzenia przypomina ideologię największego pisarza rosyjskiego.

 

 Ignacy Ścibor - Marchocki twierdził, - zgodnie z filozofią Oświecenia -, że każdy człowiek rodzi się wolny i ma niezbywalne prawo umrzeć wolnym. Gwarantował on swoim chłopom wolność, nietykalność ich własności, bezpieczeństwo socjalne i ochronę przed przemocą. Podkreślał z całą mocą, że uprawomocnieniem wolności jest rozum i sprawiedliwość. W tych deklaracjach można odczytać bez większych trudności myśli J. J. Rousseau o przyrodzonych i społecznych prawach człowieka. Swoje przekonania społeczne Ignacy Ścibor Marchocki sformułował w książce pod tytułem „Przymierze ze swoimi poddanymi chłopami” wydanej w jego miejskiej drukarni i rozesłanej sąsiednim właścicielom ziemskim. Carscy żandarmi i czynownicy z zaciętością niszczyli tą książkę, i dlatego nie zachował się w archiwach żaden jej egzemplarz. Jednak dzięki badaczowi z XIX wieku historii Ukrainy i Podola, Antoniemu J. Rolle znaleziono jej fragmenty w wspomnieniach „hrabiego Reduxa”, warto zacytować jeden znamienny ustęp: „Wstąpiwszy, powiada w posiadanie ziem dziedzicznych, postanowiłem prowadzić życie ciche, oddalone od świata, pracowite, z pobudek religii i patriotyzmu, odpowiadające chęciom i zamiarom panujących monarchów; chciałem się zająć cały w ziemi i dobrach swoich wydoskonaleniem rolnictwa, dając poddaństwu swojemu nauki, jakie takie oświecenie i cywilizacje, stosownie do ich stanu wieśniaczego, chciałem im ulżyć i znośniejszym uczynić poddaństwo, ile możności niewolę przemienić na rozumną wolność, nadałem im prawo, albo raczej zawarłem poddanymi rolnikami przymierze, tyle, ile to do objęcia ich prostoty zbliżać się mogło. Tak właśnie, jak Solon o Ateńczykach powiedział: dałem prawo nie takie, jakie być powinno, ale jakie Ateńczycy znosić potrafią.”. . To co uderza w tym fragmencie i w całej działalności „hrabiego Reduxa” to podmiotowe traktowanie swoich poddanych. Na naszych oczach z relacji patrjalchalnych jakie łączą dziedzica z jego poddanymi wyłania się powoli społeczność przesiąknięta demokratycznym etosem i kapitalistyczną etyka pracy. W porównaniu z sąsiednimi folwarkami dobra „hrabiego Reduxa” były – jak pisze współczesny historyk z Ukrainy: „wyspą spokoju w ówczesnym morzu niezadowolenia chłopów z feudalnego ich wykorzystywania. W latach 1802 – 1804, trzynaście wsi brało udział w antyfeudalnych wystąpieniach w podolskiej guberni, a mieszkańcy wsi Podwysokie w humańskim powiecie w okresie 15 lat odmawiali wykonywania pańszczyzny.”. .

 

 Ten sam historyk dodaje, że wychowani w duchu feudalnym sąsiedzi „hrabiego Reduxa”: „nie rozumieli postępowania i radzili my, aby leczył się psychicznie. Poddani chłopi u sąsiadów Marchockiego nieraz narzekali na swoich panów i żądali żeby ich panowie uwolnili ich od pańszczyzny, jak to zrobił Marchocki. Trudno się dziwić, że sąsiedzi nazywali Marchockiego dziwakiem.”. Tym bardziej, że reformy „hrabiego Reduxa” nie ograniczały się do zastąpienia pańszczyzny, czynszem. Ignacemu Ścibor - Marchockiemu udało się stworzyć unikalne państwo, które nazwał „Państwem Minkowieckim” w którym rządy sprawowała powoływana przez dziedzica administracja, a «głos stanowiący» należał do zgromadzenia obieranych na rok reprezentantów gromad chłopskich, mieszczan, Żydów i cudzoziemców. Były dwie instancje sądowe: Justiciarium i Sąd Apelacyjny Administracyjny. Jak już napisaliśmy Ustawy rolników wprowadzały we wsiach zamiast pańszczyzny system czynszowy, nadawały na własność zabudowania, sprzęty i ogrody, stwarzały realne możliwości przejścia ze stanu chłopskiego do mieszczańskiego i do wolnych zawodów. Osiadła w dobrach szlachta otrzymywała grunta w wieczystą dzierżawę. „Hrabia Redux” założył szkoły, sierociniec, szpital, aptekę, utrzymywał dwóch lekarzy. Nowe zarządzenia przynosiły także znaczne wolności ludności żydowskiej – Żydzi mogli odtąd mieszkać w jednej dzielnicy z chrześcijanami i zajmować się swobodnie handlem. W dobrach Ścibor - Marchockiego znajdowała się także osada staroobrzędowców – Elizabetówka – w której mieli oni zagwarantowaną wolność religijną, podobnie zresztą jak i wszystkie inne wyznania. Ścibor -Marchocki sprowadził także rasowe bydło, zorganizował stadninę, zapoczątkował hodowlę jedwabników, rozwinął hodowlę owiec. W Mińkowicach działały dwie fabryki sukienne. Dlaczego polski szlachcic zdecydował się wprowadzić tak radykalne reformy, kto jakie nurty myśli europejskiej miały wpływ na jego postępowanie? Polski pisarz i historyk Józef Antoni Rolle, który był lekarzem w Kamieńcu Podolskim stwierdza, że Ścibor -Marchocki znał dzieła francuskich encyklopedystów i filozofów epoki oświecenia, Rousseau i Woltera. Gdy „hrabia Redux” został prawnym właścicielem klucza 15 wsi ogłosił swój manifest, w którym zawarł idee ucieleśniające podstawowe dogmaty filozofii Oświecenia, które w naszej części Europy sa aktualne do dzisiaj. Propagował on doskonalenie gospodarki rolnej przy pomocy nowatorskich metod uprawy roli, zniósł niewolnictwo nadając wolność chłopom zamieszkującym jego wsie.

 

  Zmienił pańszczyznę w pieniężny podatek . Przy czym trzeba koniecznie wspomnieć, że jego życie było zaprzeczeniem filozofii epoki saskiej, które polegało na piciu, hulankach i rozróbach a także na życiu ponad stan. Ignacy Ścibor - Marchocki nie organizował hucznych zabaw, nie lubił gry w karty, nie lubił pijaństwa. Pragnął tylko spokoju w swoim Państwie Minkowieckim. Ale nie tylko idee Oświecenia miały wpływ na reformy Ignacego Ścibora Marchockiego. Podczas jednej z podróży do Saksonii odwiedził kolonię herrnhuterów (odłam braci morawskich) i zafascynował się ich surowymi zwyczajami, postępową organizacją pracy w manufakturach. Niewątpliwie natchnęło go to do przeprowadzenia reform w duchu protestanckim w swoich majątkach. W Marchockim stopiły się w jedno idee Oświecenia z podstawowymi konsekwencjami wiary protestanckiej jakimi było racjonalne gospodarowanie swoista etyka ekonomiczna kapitalizmu. I. Ścibor - Marchocki był jednym z pierwszych na Ukrainie ziemian - kapitalistów. Na tym właśnie polega jego oryginalność i jego nowoczesność aktualna do dzisiaj. Otworzył aptekę, dom dla sierot i przytułek dla kalek, sprowadził znanych lekarzy, wybudował hotel, wspierał rozwój rzemiosła – w Mińkowicach działała fabryka powozów, fabryka sukien, zatrudniająca ponad 200 robotników, hodowla jedwabników, fabryka oleju anyżowego. Troskę o poddanych wyrażał nie tylko w ustawach i reformach, ale także codziennym życiu. W czasie zarazy w 1796 r. sprowadził najnowocześniejsze wówczas znane środki walki z nią; objął osobistą opieką wdowy i sieroty po zmarłych w czasie morowego powietrza – a było ich około 100 osób. Nie tylko żywił, przyodziewał i kształcił, ale i na nowo wyposażył, ponieważ wszystkie rzeczy zmarłych w czasie zarazy, także domostwa z całym wyposażeniem palono. Dla uwiecznienia w pamięci przyszłych pokoleń uwolnienie chłopów z odrabiania pańszczyzny wprowadził święto rzymskiej bogini płodności Ceres, tak pięknie opisanym – w języku francuskim - przez Juliusza Słowackiego w/w poetyckiej powieści poświęconej „hrabiemu Reduxowi” pt. „Król Ladawy”. W święcie tym brali udział chłopi cieszący się z urodzajów. Były to dożynki nawiązujące do obyczajów starożytnych. I. Ścibor - Marchocki założył muzyczną akademię, chór i orkiestrę, które zrewolucjonizowały tradycyjne życie chłopów umożliwiając im otwarcie swego zamkniętego chłopskiego horyzontu poznawczego na nowe idee.

 

 W okresie półwiecza po śmierci Ignacego Ścibor - Marchockiego chłopi budowali swoje chaty z dekoracyjnymi ozdobami i oknami pomalowanymi na czerwono. Robili to na wzór pałaców jakie budował w swych dobrach „hrabia Redux”. Nie można być charyzmatycznym liderem dla wszystkich ludzi jednocześnie. Charyzmatyczne panowanie prowadzi nieraz do autorytaryzmu. W tym przypadku Ścibor - Marchocki nie był wyjątkiem. Mianował siebie samego Królem, Ojcem i patriarchą. Jako lider nosił specjalne odzienie i akcesoria czyli togę berło, perukę i inne. Charyzmatyczny autorytet Marchockiego opierał się nie tylko na irracjonalnych przesłankach, ale przede wszystkim na osiągnięciach jego reform. Świadectwem jego popularności wśród podwładnych są listy do Cara w Petersburgu podpisywane przez wszystkich mieszczan i wieśniaków z prośbą o łaskawe uwolnienie „hrabiego Reduxa” z więzienia, do którego był wtrącany przez czynowników carskich. Carowi nie pozostawało nic innego jak wybaczyć Ścibor - Marchockiemu jego chimery i podziwiać jego umiłowanie przez poddanych. I na koniec prezentacji fascynującej postaci Hrabiego Reduxa, społecznego radykała chciałbym krótko zasygnalizować czytelnikowi historię powstania arcydzieła poezji polskiej jakimi sa „Stepy Akermańskie” A. Mickiewicza, które powstały w dobrach Marchockiego koło Odessy. Reformy hrabiego Reduxa były niezwykle skutecznie ekonomicznie i to właśnie pieniądze uzyskane dzięki swojej ekonomicznej odwadze umożliwiły Marchockiemu zakup na początku XIX wieku 25 tysięcy dziesięcin ziemi, na których od lat 20 -tych XIX wieku gospodarował jego syn Karol. W maju 1825 roku, syn Reduxa wywiózł A. Mickiewicza z którym się zaprzyjaźnił Moskwie, do swego futoru: „czwórka dzielnych rumaków uniosła kocz, którym Marchocki wiózł swego gościa ku ujściom Dniestru – do Lubomiłły – owej posiadłości stepowej odznaczającej się dziwna orginalnoscią. Na pozór zwykły futor, garść szałasów i namiotów, zaszytych w głuchym stepie. Ale to tylko pozór. Pod osłoną wojłoków tatarskich, poza oponami namiotów, spotykano cenne kotary, broń ozdobną, wykwint cywilizacji europejskiej, która tu właśnie na Dzikich Polach spotykała krańce Orientu z jego z jego obliczem surowym.”. W tym właśnie miejscu, na styku dwóch cywilizacji w majątkach hrabiego Reduxa, napisał Adam Mickiewicz „Stepy Akermańskie”.

Anna Marchocka - Piętak, Piotr Piętak

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jakiej ukrainy ?. https://www.youtube.com/watch?v=PCFYBTEm1go
  • @Repsol 19:01:07
    Ukraińcy nie są już mile widziani w Izraelu? W odpowiedzi na pomnik Petlury Izrael zamyka „okno możliwości" dla Ukraińców. Obywatele Ukrainy przestali być mile widziani w Izraelu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych kraju ma od teraz prawo rozpatrywać wnioski Ukraińców o udzielenie azylu w przyśpieszonym trybie, a co za tym idzie, prawo do ich przyśpieszonego odrzucania z późniejszą deportacją. W tej sytuacji pomnik Symona Petlury w Winnicy, który na domiar złego stanął w dzielnicy żydowskiej, mógł przelać czarę goryczy w stosunkach Izraela i Ukrainy. Do tej pory zgodnie z prawodawstwem Izraela wnioski o udzielenie azylu były rozpatrywane w ciągu sześciu miesięcy, z czego sprytni kandydaci aktywnie korzystali. Przyjeżdżali do kraju jako turyści, gdyż Ukraińcy nie potrzebują wizy, jeśli jadą do Izraela w celach turystycznych, a potem składali wniosek o udzielenie azylu. Zgodnie z „najskromniejszymi" szacunkami, w Izraelu przebywa obecnie około 20. tys. migrantów z Ukrainy. 15 tys. z nich złożyło już wnioski o azyl. Oczywiście, upragniony status otrzymują nie wszyscy, ale w ciągu półrocznego oczekiwania można było pracować bez przeszkód. Od teraz to okno możliwości dla obywateli Ukrainy jest już jednak zamknięte. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Zagranicznych Izraela doszły do wniosku, że nie ma przeszkód, by Ukraińcy mogli bezpiecznie wrócić do ojczyzny i skrócili termin rozpatrywania wniosku do tygodnia. Ukraińcy mogą od teraz liczyć co najwyżej na niewielkie wydłużenie urlopu. Wyjątek zrobiono tylko dla uchodźców z obwodu ługańskiego i donieckiego, których wnioski są rozpatrywane jak dotychczas. Według oficjalnych danych Tel Awiwu podobny krok był po prostu koniecznością. Liczba Ukraińców i Gruzinów, którzy nielegalnie przebywają w kraju, według szacunków MSW przewyższyła już liczbę uchodźców z Afryki. Jest to więc działanie, mające na celu walkę z nielegalną migracją. Jednak można mieć co do tego pewne wątpliwości, gdyż w oczy od razu rzuca się pewna paralela: pomnik Petlury na Ukrainie, a w Izraelu decyzja o deportacji Ukraińców. O tym, że Tel Awiwowi, mówiąc łagodnie, nie podoba się heroizacja ukraińskich popleczników nazistów, władze Izraela mówiły już niejednokrotnie. Do tej pory kończyło się tylko na ostrych wypowiedziach i krytyce. Jednak pomnik Symona Petlury, który odsłonięto w Winnicy (o ironio losu!) w dzielnicy żydowskiej, mógł przelać czarę goryczy. Przecież to właśnie on jest odpowiedzialny za masowe pogromy w latach 1918 — 1921, w których wymordowano około 40.000 Żydów. Nawet Szolem Szwarcbard zabójca Petlury, który nie ukrywał, że działał w akcie zemsty za wymordowanie rodziny i innych Żydów, został uniewinniony przez francuski sąd. Tymczasem na Ukrainie ulicę w dzielnicy żydowskiej nazwano imieniem oprawcy żydów, stanął tam również jego pomnik. To już nie jest nawet policzek, to splunięcie w twarz. Dlatego nie ma się co dziwić, że obywatele Ukrainy nie są już mile widziani w Izraelu.


    Ps...Brawo Izrael, wreszcie przejrzeli kogo dotąd tak naprawdę popierali. Upaińcy stracili poczucie rzeczywistości i plują pod wiatr. Powoli świat otwiera oczy na ukraiński faszyzm. UPAdlina kijowskiej junty takich ma gieroi jaka sama. Zbrodnia wołyńska to nie tylko Polacy, zbrodnia wołyńska to także inne narody, w tym i żydzi. Kiedy Polska pójdzie żydowskim przykładem. Polskiej władzy Ukraińcy jeszcze więcej plują w twarz. Ale polska władza myśli, że to deszcz i dalej liże dupy Ukraińcom. Polacy opóźnieni w rozwoju ! Ale co się dziwić jak w polskim Sejmie siedzą banderowskie niedobitki i ich potomkowie niedokończonej Akcji Wisła. Nawet Węgrzy potrafią się postawić. Tylko nie polskie nieudaczniki. A polski rząd milczy kiedy Ukry stawiają pomniki Banderze i Petlurze, co to za rząd który nie chroni naszych interesów. Gdyby wyrzucić wszystkich Ukraińców z Polski z powrotem na Ukrainę a w ich miejsce przyjąć Białorusinów to w Kijowie wybuchłoby powstanie przeciwko obecnemu rządowi. Kurewstwo banderowców nie zna granic przyzwoitości! Postawić pomnik Petlury w dzielnicy żydowskiej i postawić pomnik Bandery (postawiono taki) na Wołyniu ? Izrael (izraelscy politycy) się wkurwiał, a Polska (polscy politycy) nawet nie "zamiauczała". Wniosek się raczej sam nasuwa. Jedno jest pocieszające, że takiego afrontu i obrazy Izrael raczej Ukrainie nie podaruje, mimo, że Ukrainą rządzą oligarchowie żydowskiego pochodzenia.
  • Chyba trzeba bardzo.bardzo,nie chcieć widzieć rzeczywistości
    żeby skonstatować coś takiego:


    //natomiast wymiana kulturowa miedzy oboma krajami rozwija się harmonijnie i w tej dziedzinie możemy zanotować liczne fakty, //

    Czy można wydumać coś bardziej oburzającego??!!
    "Rozwija się harmonijnie" "liczne fakty" ??!!

    A o ustawie o "edukacji" która dopiero co weszła i która wyrzuca z systemu nauczanie wszystkie języki nieukraińskie,szanowny autor coś słyszał ??!! bo mam wrażenie że nie słyszał.
    Warto zatem gdzie ucha przyłożyć i dowiedzieć się jak zareagowały w imieniu swych mniejszości, Rumunia,Węgry a nawet Gracja.
    Ciekawe jak zareaguje ten nasz pętak.Sądzę że powie że ciepły deszcz pada.
  • Ukraina istnieje od 25 lat
    Cały ten artykuł to stek bzdur. Nigdy nie istniała Ukraina ani jako państwo, ani nie było narodu, który by sam siebie tak nazywał. Ukraina, to po prostu pogranicze, a naród o tej nazwie wymyślili agenci Austrii, którzy dążyli do skłócenia katolików z prawosławnymi na terenie Małopolski Wschodniej.

    Potem Lenin w podobnym celu utworzył sowiecką republikę ukraińską. Stalin użył 17.09.1939 rzekomo wyzwalał zachodnie republiki ukraińską i białoruską. I tak to szło, a nie to, co głosi banderowska propaganda.
  • @jazmig 20:47:26
    Oczywiście że to bzdury-nigdy nie było takiego państwa ani narodu. Jakkolwiek by ich nazywać to tylko grupa etniczna,bez swego języka i kultury.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031