Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
57 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

PiS i kult cierpienia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Miłość do własnego cierpienia jest cierpiętnictwem – postawą przestraszonego niewolnika, a nie obywatela suwerennego i względnie bogatego państwa.

 

Co powiedziała wczoraj w Brukseli premier B. Szydło o problemie bezpieczeństwa Polski i Europy w czasach terroryzmu i masowych migracji? To samo co zawsze. I z tą samą nieumiejętnością nazywania i przedstawienia niebywale skomplikowanego problemu bezpieczeństwa w świecie zglobalizowanym i totalnie zinformatyzowanym. Czy pani premier dokonała koniecznego rozróżnienia na a) bezpieczeństwo wojskowe; b) bezpieczeństwo instytucjonalne; c) bezpieczeństwo kulturowe? Nie. Dlaczego? Dlatego, że takie pojęcie jak „bezpieczeństwo kulturowe” w jej ideologicznym repertuarze po prostu nie istnieje. Zauważmy, że we wszystkich przemówieniach premier B. Szydło o bezpieczeństwie Polski, uchodźcach czy islamskim terroryzmie brak elementarnych rozróżnień, które są konieczne by dzisiejszy świat zrozumieć. Uchodźca jest jednocześnie emigrantem i terrorystą, mahometaninem i islamistą. Pani premier – wraz ze swoimi wyznawcami – nigdy nie zadała sobie pytania na czym polega różnica między uchodźcami z Syrii i uchodźcami z Afryki.

 Nigdy nie padło to proste stwierdzenie, że większość uchodźców z Afryki to imigranci ekonomiczni, a uchodźcy a Syrii to ofiary wojny i że nikt w Polsce nie chce przyjmować młodych mężczyzn np. z Senegalu, tylko chcemy pomagać chrześcijanom z Aleppo, którego ruiny każdemu polskiemu patriocie przypominają ruiny Warszawy w 1944 roku. Dla pani premier- obcy to wróg. Jak wiemy - Błażej Pascala nas tego uczył-, inteligencja polega na umiejętności różnicowania pozornie podobnych zjawisk. Przemówienia premier B. Szydło – z tego punktu widzenia i aż przykro to pisać – są przeciwieństwem inteligencji. Przy czym jednym z największych skandali intelektualnych w przemówieniach pani premier jest jej często powtarzane stwierdzenie, że ona i Polacy nic nie mają przeciwko uchodźcom, ponieważ w naszym kraju przebywa ponad 1 milion Ukraińców. Porównanie a raczej utożsamienie naszych ”współbraci” z którymi łączy nas wielowiekowa wspólna historia – jak brzmi ostatnie zdanie „Ogniem i mieczem” - z uchodźcami z Bliskiego Wschodu świadczy o kompletnym wynarodowieniu naszej aktualnej elity władzy. Jakiej historii Polski uczyła się pani premier?

 

  Co posłowie i ministrowie rządu PiS czytali? Jasienicę czy Piaseckiego? Mackiewicza czy Górnickiego? Czy zdaja sobie sprawę, że tylko dzięki naszej wielonarodowej i wielokulturowej historii – będącej zaprzeczeniem ich ONR -owskiej wizji Polski- jesteśmy dzisiaj bezpieczni i że oprócz „bezpieczeństwa wojskowego” istnieje coś takiego jak „bezpieczeństwo kulturowe” będące skarbem „Rzeczpospolitej Obojga Narodów” polegające na umiejętności dialogu z „innym” na umiejętności łączenia wielu kultur czy nawet religii (powstanie unitów)? Właśnie na tym – na nieznajomości historii Polski i na jej utożsamieniu tylko i wyłącznie z naszym cierpieniem – polega kryzys intelektualny jaki aktualnie przeżywamy. Polska dla PiS –u, to tylko i wyłącznie cierpienia, nędza, żołnierze wyklęci i ciągły strach. PiS jest zakochany w polskim cierpieniu co mu uniemożliwia dostrzeżenie elementarnych faktów z historii naszego kraju. Miłość do własnego cierpienia jest cierpiętnictwem – postawą przestraszonego niewolnika, a nie obywatela suwerennego i względnie bogatego państwa. Historia Polski to nie tylko morze cierpienia, lecz także ogromne osiągnięcia kulturowe i instytucjonalne, prawie wszystkie uwarunkowane tym, że Polacy byli mistrzami w dialogu z „innymi” – nasze zwycięstwa i nasze bezpieczeństwo było funkcją – do połowy XVII wieku – „bezpieczeństwa kulturowego”, które ochraniało lepiej nasze granice niż wojska. Warto przypomnieć, że historia Polski jest pierwowzorem zasad ideowych według których budowana jest UE. Feliks Konieczny w „Dziejach Polski za Jagiellonów” podsumował w następujący sposób Unie Polski i Litwy zawarta pod koniec XIV wieku :

 Nasz naród pierwszy doszedł do poczucia narodowego i pierwszy uznał i uszanował to w innych narodach. Jagiellonowie krocząc na czele społeczeństwa jako przodownicy i wykonawcy jego idei dziejowej, dokazali tego dziejowego cudu wobec Europy, że łączyli narody pod hasłem braterstwa, a nie podboju. Unia jest najwyższym objawem polskich dziejów i najpiękniejszym przykładem dla innych ludów europejskich”.

 Unia między Litwa i Polską jest korzeniem ideowym i instytucjonalnym Unii Europejskiej. Czy ktoś zdaje sobie sprawę kim byli Litwini dla Polaków pod koniec XIV wieku? Najeźdcami, mordercami i poganami a mimo to Polacy potrafili zdobyć się na dialog i na podpisanie Unii. Fenomen polskiej kultury to właśnie umiejętność dialogu z „obcym” ta umiejętność zapewniała nam przez kilka wieków bezpieczeństwo. Cała polityka rządu PiS jest przeciwieństwem tak pojmowanej polityki. Dla polityków PiS liczy się tylko nasze cierpienie – ten kult cierpienia uniemożliwia dialog i rozmowę z „innymi” i na tym według mnie polega kryzys polskiego państwa pod rządami PiS.

Piotr Piętak

 

KOMENTARZE

  • @
    „Dla polityków PiS liczy się tylko nasze cierpienie”.
    Zupełnie jak dla Żydów!
    A może politycy PiS'u to Żydzi?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031