Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

List otwarty do ministra MON

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Antku, Zwracam się do Ciebie po imieniu, bo przecież nie będziemy obaj ukrywali, że się znamy i w wielu kwestiach dotyczących polityki byliśmy prawie zawsze podobnego zdania.

Antku, Zwracam się do Ciebie po imieniu, bo przecież nie będziemy obaj ukrywali, że się znamy i w wielu kwestiach dotyczących polityki byliśmy prawie zawsze podobnego zdania. Nie kryję, że to właśnie Ty nauczyłeś mnie pragmatycznego podejścia do polityki, do obserwowania faktów i wyciągania z nich wniosków, co na pozór jest łatwe a w rzeczywistości jak uczył Orwell, jest bardzo trudne. To ty założyłeś z Naimskim KOR, to Ty wymyśliłeś – co dzisiaj wydaje się normalne, a wtedy w 1976 roku było rewolucyjne – zasady jego funkcjonowania.


 Dlaczego ty, a nie lewica laicka? Dlatego, że tylko człowiek wolny w żaden sposób nie zbrukany czy to instytucjonalnie czy kulturowo przez komunizm miał odwagę myśleć o Wolnej Polsce. Oni byli zniewoleni i sparaliżowani swoją komunistyczną przeszłością, swoją walką z Kościołem Katolickim i Prymasem Wyszyńskim, swoimi kompleksami. Ty czy tacy jak ja byliśmy dumni z posłania biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1966 roku. Oni opluwali ten list na wiecach używając leninowsko-stalinowskich sloganów. Byłeś wolny, stąd twoja odwaga w myśleniu i w działaniu. Od początku swojej działalności postawiłeś też na ostrzu noża problem odpowiedzialności moralnej i politycznej tych, którzy brali udział w zniewoleniu Polski w latach 1945 – 56. I stawiając ten problem wywołałeś burzę. Bowiem Ojcami Komandosów czyli lewicy laickiej byli Stalinowcy, którzy od 1956 r. zmienili się – lub udawali, że się zmieniają – w demokratów rzecz jasna socjalistycznych.

  Gdy piszę stalinowcy, to bynajmniej nie mam na myśli przeciętnych aparatczyków, lecz czołowych działaczy partii komunistycznej jej kulturowych idolów i wychowawców jak . L. Kołakowski czy J. Andrzejewski. Byli to wybitni naukowcy i pisarze, ale czy wybitność zwalnia od odpowiedzialności za swoje czyny? Nie – im jednostka ludzka wybitniejsza, tym jej odpowiedzialność wobec własnych błędów większa a nie mniejsza. To jest kanon moralny demokratów. Można śmiało stwierdzić, że byli oni czołowymi stalinowcami w latach 1948 – 1955. Wtedy, gdy ludzie gnili w więzieniach, oni pomagali budować te więzienia. Wtedy gdy torturowano w kazamatach ubeckich AK –owców, oni porównywali żołnierzy Polski Podziemnej do SS. I ci ludzie, wychowawcy morderców po 1956 roku śmiało stwierdzili, że naprawiać system mogą tylko ci, którzy ten system stworzyli. Miałeś odwagę stwierdzić jasno, że byli stalinowcy nie maja prawa być nauczycielami demokracji, wręcz przeciwnie to oni powinni uczyć się demokracji i niepodległości od tych, którymi pogardzali czyli od Narodu Polskiego. Stawiając problem odpowiedzialności aktualnych demokratów za ich przeszłość stalinowską atakowałeś praktycznie całą PRL- owską elitę kulturalną, której korzenie – z nielicznymi wyjątkami – tkwiły w latach bezlitosnej walki komunistów z polskim narodem.

 

 Ta elita – której przedstawicielem w KOR był A. Michnik – nigdy ci tego nie wybaczyła i robiła wszystko co w jej mocy by zepchnąć cię na margines życia politycznego. Część tej elity pozornie zbuntowała się przeciwko Gomułce – a i to nie do końca – po 1956 roku, kiedy więzienia były już zbudowane i system komunistyczny stworzył swoją własną i wierną mu strukturę społeczną. Na czym ten bunt partyjnych rewizjonistów polegał? Na lekturach pism młodego Marksa. Na marzeniach o demokratycznym socjalizmie w którym zmniejszono by nadzór cenzury nad elitarnymi miesięcznikami. I na zaciekłych atakach przeciwko symbolowi wolności i niepodległości czyli Prymasowi Wyszyńskiemu. Kościół i nacjonalizm byli głównymi wrogami rewizjonistów i ich wychowanków. I dlatego Gomułka, wierny uczeń Lenina – głęboko nimi pogardzając – pozwolił im na intelektualne harce. Rewizjoniści pełnili rolę użytecznych idiotów – tak samo jak zachodni jajogłowi. Zbuntowali się przeciwko komunizmowi dopiero wtedy gdy okazało się, że jest on także antysemityzmem. I rzeczywiście w 1968 roku PZPR wygnała z kraju parę tysięcy Żydów i używała propagandy antysemickiej przeciwko studentom, którzy mieli dość władzy komunistów. To był absolutny skandal, ale ten skandal miał drugie dno, które wymierzone było w Polski Naród, bowiem rok 1968 rok stał się w świadomości opinii światowej jeszcze jednym dowodem na polski antysemityzm.

 Wiadomo, wredne „polaczki” pomagali nazistom mordować Żydów w czasie II wojny światowej, a teraz resztki niewymordowanych wyganiają z ich rodzinnego kraju. Komu to zawdzięczamy? Michnikowi i jego koleżankom i kolegom, którzy po wyjściu z więzienia, zaczęli oskarżać Polaków, że w gruncie rzeczy pomagali władzy komunistycznej w wyganianiu Żydów z Polski, że gdyby nie byli urodzonymi antysemitami, to władza komunistyczna najprawdopodobniej – takie wrażenie odnosił czytelnik artykułów Michnika – nie odważyłaby się nigdy na brutalne wyrzucenie obywateli PRL żydowskiego pochodzenia z Polski. Zachodni slogan Polacy = Antysemici, zawdzięczamy właśnie im; ideowym dzieciom stalinowców. Dzięki obsesyjnej publicystyce Michnika i jego kolegów wygnanie Żydów z Polski przez komunistów zostało faktycznie przypisane Polakom, więcej temat 1968 roku i obudzenia „demonów antysemityzmu” wśród Polaków wybielił zbrodnie komunistów w latach 1945 -1956......

ciąg dalszy wpisu tutaj

Piotr Piętak

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031