Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
58 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

Dlaczego nie lubię Żydów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy rzeczywiście Adam Michnik, od 1989 do – mniej więcej – 2007 roku wychował generację dziennikarzy, którzy umieją myśleć tylko w kategoriach politycznych dyskutowanych i propagowanych na łamach „Gazety Wyborczej”?

Kim jest i kim był Adam Michnik? Pytanie retoryczne – wszyscy, którzy interesują się życiem społecznym i politycznym naszego kraju wiedzą doskonale, że jest on redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” i że był jednym z głównych konstruktorów porozumienia zawartego w 1989 roku w Magdalence miedzy komunistyczna władzą i opozycją demokratyczną skupioną w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie. Ustrojowa transformacja w wyniku której ci sami ludzie, którzy rządzili Polską w czasach PRL-u, rządzą nią nadal, była – zgodnym zdaniem prawicowych publicystów – w dużej mierze jego dziełem. To on na łamach „Gazety Wyborczej” usprawiedliwiał i gloryfikował proces tzw. „uwłaszczenia nomenklatury” w wyniku którego komunistyczni aparatczycy zmienili się w „uczciwych kapitalistów”. „Czy odegrał rolę złego demiurga, czy pajaca w rękach znacznie od niego sprytniejszych gangsterów?” [1] – zapytywał złowieszczo Rafał A. Ziemkiewicz i ten sam autor zauważył, że Michnik używał „Gazety Wyborczej” jako narzędzia do urabiania opinii publicznej i robienia polskiej inteligencji wody z mózgu, jako działający w skrytości zaplecza działacz polityczny, żywiący ambicje kreowania i strącania w niebyt partyjnych władców.


 Jednym słowem wcielony Szatan, który reżyseruje naszą scenę polityczną według własnego laicko-lewicowego planu, którego celem jest zmienienie Polski w kraj gdzie ten kto przeżegna się na ulicy będzie aresztowany za naruszenie norm prawnych świeckiego państwa. To nie żart – tak autora „Cieni zapomnianych przodków” przedstawiają liczne czasopisma prawicowe. Tuż po wyborach w 1989 roku francuski pisarz Guy Sorman [2] przestrzegał w swojej książce pt. „Wyjść z socjalizmu” polskich polityków i publicystów, przed „diabolizacją” politycznego przeciwnika, – bez skutku. Czy rzeczywiście Adam Michnik, od 1989 do – mniej więcej – 2007 roku wychował generację dziennikarzy, którzy umieją myśleć tylko w kategoriach politycznych dyskutowanych i propagowanych na łamach „Gazety Wyborczej”? Czy jego władza nad umysłami elity medialnej dzisiejszej Polski jest tak wszechmocna? Ponieważ 20 lat spędziłem we Francji i tam uczyłem się podstaw myślenia politycznego, postanowiłem – zgodnie z neopozytywistyczną metodologią – przeprowadzić eksperyment i zweryfikować hipotezę o dyktatorskiej władzy sprawowanej przez Adama Michnika nad „zbiorowym umysłem” inteligencji III Rzeczpospolitej.

 Tu krótka, ale konieczna, informacja o autorze tej notki; mniej więcej trzy lata temu, postanowiłem wydobyć z szuflady opowiadania, które pisałem, przez całe dorosłe życie i wysłać je do polskich kwartalników i miesięczników literackich. Czytelnika informuję, że najpierw wysyłałem je do krytyków i pisarzy i jeżeli uzyskałem ocenę pozytywną, przesyłałem je do literackich czasopism. Wśród opowiadań które napisałem było jedno, którego się – jako autor – wstydziłem i które uważałem za wyjątkowo kiepskie. Tytuł opowiadania „Raport”, bohaterem był właśnie A. Michnik (dałem mu na imię Karol by zmylić tropy). „Raport” był wydrukowany na emigracji w miesięczniku „Kontakt”. „Raport” nie został przez mnie zakwalifikowany do powtórnego druku w Polsce. Nie wysłałem go żadnego czasopisma. Wysłałem natomiast opowiadanie pt. „Drugi róg rzymskiego diabła”, które uzyskało entuzjastyczne recenzje krytyków i przychylne głosy czytelników, bo małą jego część opublikowałem w Internecie. Wysłałem i czekałem – minął miesiąc, minęło pół roku, minął rok. Żadnej odpowiedzi. Zero zainteresowania. To mnie zastanowiło, krytycy mnie chwalili, czytelnicy dziękowali a redaktorzy olewali.

 Zadzwoniłem do trzech redakcji, chociaż nie bardzo lubię tego robić. Redaktorzy – co mnie zdziwiło – pamiętali „Drugi róg rzymskiego diabła” i jeden z nich szczerze mi wypalił: „Pan chyba zwariował, żeby coś takiego pisać. Paszkwili na Polskę to my nie drukujemy”. Drugi to samo: „Za ostro panie Piotrze, za ostro”. Czytelnik powinien wiedzieć, że „Drugi róg rzymskiego diabła” – tak nazwał Polskę Cromwell w liście do Karola Gustawa po zwycięstwie króla Szwecji pod Ujściem – jest opowiadaniem o tym jak zachodnie elity oceniały i oceniają Polskę od wieków. Opowiadanie jest pisane w formie listu starego protestanta do swojego ucznia, który na przełomie XVI i XVII wieku pojechał do Warszawy i zauroczył się naszym krajem o czym poinformował w liście swego mistrza. I mistrz odpowiedział mu na list listem. Jego list to właśnie „Drugi róg rzymskiego diabła”. Czy jestem ostry? Spędziłem 20 lat na Zachodzie i wiedziałem jak nas opisują i traktują , jak nami pogardzają. I jak nienawidzą Papieża i katolicyzmu. Krótki fragment listu starego protestanta mieszkającego w Londynie do swego umiłowanego ucznia, który zakochał się w Polsce:

 Przeczytałem – na nieszczęście dla mnie – ostatnią stronę Twego listu. Patrzę teraz na żółte kartki leżące na stole. Stronice, których dotykały twoje dłonie, poruszają się lekko, jak chwiejąca się na wietrze brama zapraszająca do wejścia na dziedziniec nieznanego i tajemniczego więzienia. Strach ściska mi serce. Jak mogłeś bracie zdradzić naszą wiarę? Jak mogłeś przekroczyć próg Świątyni Szatana? Piszesz, że poczułeś oddech Boga w czasie katolickiej mszy i pytasz dlaczego my wyznawcy Prawdziwej Wiary nazywamy kościoły katolickie domostwem Szatana? Pytasz czy miałbym odwagę je zburzyć? Bracie, Synu ukochany przed chwilą pod moimi powiekami migały mi obrazy, które Pan Bóg w swej niepojętej łaskawości namalował i obdarował mnie nimi by mi przypomnieć , że siedliskiem Zła jest Rzym, że zło jest rozsiewane w katolickich kościołach, zło czyli kłamstwo, a kłamstwo trzeba tępić, wypalać rozżarzonym żelazem. Tak Kościoły Katolickie są miejscem kultu Szatana – tak należy je zburzyć. Czy je burzyłem? Tak. Czy je podpalałem? Tak. Czy tego żałuję? Moje życie było nędzne, pełne grzechu, ale jeżeli czegoś nie żałuję, jeżeli z czegoś jestem dumny, to z tego, że udało mi się zrównać z ziemią, wypalić do cna kilka miejsc w których czczono Szatana....

ciąg dalszy wpisu tutaj

Piotr Piętak

 

 

KOMENTARZE

  • Tak?
    A ja nie lubię ludzi z gadzią krwią, KTÓRĄ NAZYWAJĄ KRÓLEWSKĄ, tak jak Rotschildowie, Rockefellerowie, Oppenchemerowie i inne szmaty. A oni nawet koło Żyda nie stali.

    A czy każda panienka z okienka np w Urzędzie skarbowym pasożyt, to też żydówka, a Morawiecki to też żyd? A ja ich nie trawie. Nie trawię sędziów i adwokatów? Oni też są żydami? I pasożytów, kłamców i oszustów z Krajowej Rady adwokackiej też nie trawię. Oni też są żydami? Lekarzy eugeników tez nie trawię i durnych farmaceutów. Oni też są żydami I głupków którzy idą na nie swoje wojenki tez nie trawię. Oni też są żydami?

    Młodych studentów, którzy powtarzają bzdury uczelniane też nie trawię? Oni też są żydami? Jeśli oni wszyscy są żydami, to ja też nie lubię żydów. Tylko czy oprócz nich są jeszcze jakieś inne nacje. Bo ja widzę, ze każdy zachowuje się tak jak ich przysłowiowy żyd. Papieży i innych sukienkowych też nie trawię. To też pewnie żydzi. I bankowców tez nie trawię. I patrzcie wcale żyda szukać nie muszę

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031