Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

Nagonka na Wałęsę - dlaczego chcecie go zamordować

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nagonka trwa. Nagonka tych, którzy zawsze wiedzieli o epizodzie współpracy Wałęsy z SB i którzy mimo to z nim współpracowali i go wykorzystywali .

Nagonka trwa. Nagonka tych, którzy zawsze wiedzieli o epizodzie współpracy Wałęsy z SB i którzy mimo to z nim współpracowali i go wykorzystywali . Nagonka tych, którzy niejednokrotnie niesłusznie oskarżali swoich najbliższych kolegów i przyjaciół o agenturalna przeszłość i po kilku latach przepraszali i udawali, że nic się nie stało.


 W 2002 roku K. Wyszkowski, który jest specem o rzucanie takich oskarżeń, stwierdził, że jego przyjaciel Jerzy Strzelecki, syn wybitnego socjologa i eksperta NSZZ „Solidarność” Jana Strzeleckiego był agentem SB, że wie o tym na pewno. W cztery lata później w 2006 roku biuletyn IPN opublikował następujące sprostowanie K. Wyszkowskiego, cytuje:

 „B. sekretarz redakcji "Tygodnika Solidarność" Krzysztof Wyszkowski przeprosił pomówionego przez niego o współpracę z SB syna prof. Jana Strzeleckiego - Jerzego. Wyszkowski, znany z oskarżeń przeciw Lechowi Wałęsie o współpracę z SB, odwołał swoje zarzuty wobec Strzeleckiego. Jerzy Strzelecki, syn Jana i Jadwigi Strzeleckich, nigdy nie był współpracownikiem SB - oświadczył w Warszawie Krzysztof Wyszkowski podczas spotkania z dziennikarzami. Popełniłem błąd w ocenie Jerzego Strzeleckiego, uznając, że był inwigilującym mnie agentem SB; przepraszam go i jego rodzinę za te podejrzenia.”.

  I to wszystko. Czy po takiej pomyłce, która wykończyła nerwowo i zdrowotnie Jerzego Strzeleckiego, który zmarł kilka miesięcy temu – K. Wyszkowski nie powinien zamilknąć? Czy taka pomyłka, która przyczyniła się do śmierci Jerzego Strzeleckiego nadal uprawnia, K. Wyszkowskiego do zabierania głosu w kwestii; czy ktoś był czy nie był agentem? Nie ma nic gorszego niż fałszywe oskarżenie. Tragedia polegała na tym, że Jerzy Strzelecki był wiceministrem prywatyzacji w latach 1991 – 1993 i od 1994 roku miał kilka procesów o nadużycia z których został przez sądy całkowicie uniewinniony dopiero w 2002 roku. Osiem lat stresu, osiem lat nerwów, osiem lat oczekiwania na wyrok. I ledwo to się skończyło, na arenę wyskoczył K. Wyszkowski i znowu ile lat życia w poczuciu, że wszyscy twoi koledzy myślą że byłeś agentem SB, bo przecież K. Wyszkowski nigdy się nie mylił. K. Wyszkowski mylił się. K. Wyszkowski pełni dziś rolę donosiciela. Ile lat można żyć w stanie permanentnego oskarżenia? Jerzy Strzelecki żył w takim stanie 12 lat – nikt normalny tego nie wytrzyma. I Jerzy nie wytrzymał.

 Podaję ten przykład, bo mam proste pytanie: dlaczego mordujecie Lecha Wałęsę? Za co? Za waszą nieudolność? Za wasze wieczne kłótnie, które doprowadziły po kilku latach rządów „Solidarności” do tryumfalnego powrotu do władzy komunistów? Czy to na niego chcecie zrzucić odpowiedzialność za to, że nie umieliście dojść do porozumienia i powołać koalicji partii prawicowych w 1993 roku, która mogła przeszkodzić w budowie oligarchicznego państwa jakim jest III Rzeczpospolita? Czy po prostu za to, że ten prosty robotnik okazała się – w porównaniu z wami – geniuszem politycznym? Wykańczacie Lecha Wałęsę na oczach całego cywilizowanego świata. Wykańczacie człowieka, który w latach 1980 -1989 był symbolem „Solidarności” symbolem Niepodległej Polski.

 Wykańczacie człowieka, który był dla ludzi całego świata „Solidarnością”. Jest to szukanie wygodnego „kozła ofiarnego” za nieszczęścia, które zwaliły się na Polskę po 1989 roku – ten mechanizm opisany najprecyzyjniej przez niedawno zmarłego francuskiego filozofa Rene Girarda, jest zaprzeczeniem przesłania Jezusa Chrystusa. Jest najradykalniejszym zaprzeczeniem chrześcijaństwa. Nagonka na Wałęsa jest dowodem panowania w Polsce neopogaństwa, które pod płaszczykiem miłości i sprawiedliwości niszczy chrześcijańskie korzenie naszej narodowej wspólnoty. Wałęsa ma mnóstwo wad. Wałęsa pisze i mówi głupoty, ale kto zapędzony do kąta nie warczy na swoich katów uzbrojonych w kolczugi i maczugi? Kim był Wałęsa w latach podziemia dla dzisiejszych przywódców PiS? „Morską latarnią, która wskazuje gdzie można płynąć”. Czy A. Macierewicz pamięta te słowa, które wypowiedział u mnie w mieszkaniu, przed moim wyjazdem do Paryża....

ciąg dalszy wpisu:  tutaj

Piotr Piętak

 

 

KOMENTARZE

  • Czy mam rozumieć
    że nie było zmowy magdalenkowo-okrągłostołowej i to Wałęsa obalił PZPR, Układ Warszawski i RWPG, razem wzięte? Obalił komunizm w całej europie wschodniej? Ze uczynił to bez pozwolenia władców tamtego świata, a nawet wbrew nim? Mam rozumieć w tamtych komunistycznych czasach samobójca seryjny nie grasował? A może się wystraszył Wałęsy? Chodzi o prawdę - o nic więcej.
  • Najbardziej skuteczną nagonkę na Wałęsę prowadzi on sam !!!
    Zamiast zniknąć z życia publicznego i dać możliwość spuszczenia zasłony milczenia na jego "szlachetne" uczynki z uporem maniaka usiłuje stanowić "autorytet moralny" i wszystkich wokół pouczać. Absolutny brak poczucia rzeczywistości i hamulców moralnych. Obrzydliwa postać !
  • @Drab61 15:51:05
    potrzeba czynienia innych odpowiedzialnymi za nasze przewiny jest tak duża w nas (głównie w Polakach-nieudacznikach), że gdyby prezydentem narodu został Chrystus (papież, Prymas Tysiąclecia, Gandhi, Reagan czy inny naprawdę genialny polityk, a może nawet sam Chrystus), po 10 latach jego rządów, nie pomni naprawdę korzystnych statystyk, odsądzilibyśmy go od najgorszych, wybierając byle małpę, która ośmieli się krytykować tego, kto dobrze rządził).

    tak samo rzecz ma się z Wałęsą... być może jego prezydentura to nie był szczyt elegancji, ale to Wałęsa tworzył standardy kontaktów z postkomunistami, nikt inny się nie odważył / nie potrafił / nikomu innemu naród wtedy nie uwierzyłby.
  • @zadziwiony 10:16:43
    każdy kompromis jest jednocześnie ustępstem. Od nazwania "ustępstwa" "zmową" droga jest bardzo bliska, szczególnie gdy jedna strona (partyjna) była silniejsza niż ta druga (solidarnościowa) i siłą rzeczy to ona nadawała ton.

    Radykalizm w ocenach (zdrada narodowa, zmowa czerwonych z różowymi) wynika z nieumiejętności myślenia strategicznego, długoterminowego. Z braku rozeznania, że czasem warto oddać coś na wstępie, by koniec końców wygrać.

    W polityce niekiedy wstępna ofiara jest w ogóle warunkiem przystąpienia do gry.

    (szachiści znają pojęcie gambitu, innych odesłałbym do wikipedii...)

    Wałęsa to była co najmniej wieża, jeśli nie hetman.

    Mali ludzie robią z niego gońca na posyłki, choć sami nie byli nawet pionkami.

    Format, by oceniać Wałęsę, ma co najwyżej Morawiecki, który już wtedy (a nie poniewczasie, jak postsolidarnościowe bochatery cztery) łapał, o co biega, nikt inny.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031