Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 12 komentarzy

Między młotem a kowadłem

Piotr Piętak - Opis III Rzeczpospolitej - państwa rozdzieranego na kawałki przez polityczną oligarchie POPiS -u

Wybory samorządowe - widmo posła Piotrowicza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeżeli PiS zdobędzie władzę w większości województw – a to oznacza kontrole strumienia pieniędzy unijnych i tysiące posad, które rozda się wśród swoich zwolenników – to partia J. Kaczyńskiego będzie rządzić drugą kadencję.

Wybory samorządowe zdecydują o następnych wyborach parlamentarnych, zwycięstwo w pierwszych automatycznie spowoduje zwycięstwo w wyborach do Sejmu i Senatu w 2019 roku. Tak wygląda algebra polskiej polityki. Jeżeli PiS zdobędzie władzę w większości województw – a to oznacza kontrole strumienia pieniędzy unijnych i tysiące posad, które rozda się wśród swoich zwolenników – to partia J. Kaczyńskiego będzie rządzić drugą kadencję. Władza to rozdawnictwo posad i pieniędzy – swoim wiernym zwolennikom, którzy także zatrudniają potencjalnych zwolenników PiS i poszerzają jego żelazny elektorat. Dzisiejszy „Puls Biznesu” opublikował artykuł z którego wynika, że w ciągu roku PIS zapewnił swoim członkom, rodzinom posłów i radnych, 1000 lukratywnych posad w przedsiębiorstwach skarbu państwa. Te szokujące dane jednak nie szokują elektoratu PiS, który pochwala „podbój państwa” przez ludzi J. Kaczyńskiego. Nie trzeba dodawać, że proces „podboju państwa” przez PO był przez tych samych wyborców potępiany i to histerycznie za rządów PO-PSL.

  Miarą upadku polskiej polityki jest fakt, że jeżeli D. Tusk mianuje prezesem spółki to to jest to groza, „rozbiór państwa”, jeżeli natomiast robi to J. Kaczyński to ci sami ludzie twierdzą, że jest to akt dziejowej sprawiedliwości. To skorumpowanie szerokich rzesz społeczeństwa polskiego przez partie, także PIS, jest jednym z najniebezpieczniejszych zjawisk społecznych, które jeszcze długo uniemożliwi normalny rozwój gospodarzy Polski. Elektorat PiS aprobuje nawet zjawiska, które szokowały i były przez ostatnie lata potępiane w sposób ekstremalny. Otóż na dobrą pracę liczyć mogą nie tylko znajomi, ale przede wszystkim rodzina. Syn europosła Ryszarda Czarneckiego - Bartosz Czarnecki - trafił do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jest tam doradcą. Europoseł tłumaczył, że syn jest patriotą i chce pracować dla polskiej firmy. Zapewniał też, że nie załatwił mu pracy. Bartosz Czarnecki w PGZ jest doradcą. A jego żona trafiła do spółki powiązanej z PZU. Jest członkinią rady nadzorczej. I tak możemy wyliczać bez końca.

 Wybory samorządowe to sprawa – jeżeli chodzi o rozdawnictwo posad – o wiele poważniejsza, w tym przypadku chodzi o dziesiątki tysięcy lukratywnych stanowisk pracy, ale także możliwość kreowania nowych posad w nowych fundacjach czy stowarzyszeniach pośredniczących w rozdawnictwie unijnych pieniędzy. To jest prawdziwe eldorado pieniędzy i posad. Ten proceder do mistrzostwa doprowadziła PO. PiS zagarniając te fundacje i stowarzyszenia pod swoje skrzydła. Ta wizja eldorado prowadzi nieuchronnie do konfliktów wśród terenowych działaczy PiS i organizacji z nim stowarzyszonych. Kto będzie prezesem stowarzyszenia X? Ja czy przewodniczący klubu „Gazety Polskiej”, a może ci nowi członkowie, którzy napłynęli do partii w 2016 też zechcą włączyć się do gry? J. Kaczyński będzie musiał rozstrzygać tysiące lokalnych konfliktów o posady i forsę. Chciałbym wspomnieć o jednym zjawisku, mianowicie w 2013 roku PiS liczył 22 tysiące członków, w styczniu 2016 już 32 tysiące czyli po zwycięskich wyborach do partii napłynęło 10 tysięcy nowych członków, których jedynym celem jest zdobycie – dzięki nowej partyjnej legitymacji – posady. Ci nowi członkowie to najwięksi wrogowie PiS i jego ideowego elektoratu. Kim są? A kto przegrał wybory w 2015 roku.....

ciąg dalszy wpisu

 http://pp.mediologia.pl/2017/01/17/wybory-samorzadowe-widmo-posla-piotrowicza/

Piotr Piętak

 

KOMENTARZE

  • Piętak czemu
    bezczelnie łżesz powielając łgarstwa PB? Które oni muszą zdementować! A z samorządami trzeba zrobić porządek by coś zmienić, bez tego ni rusz bo jest i będzie sabotaż, obstrukcja zasiedziałych po 20 lat złodziejskich sitw, mafii. Czego ty bronisz? złodziejstwa?
  • @@@!
    Tu chodzi nie o jakieś przepychanki, o jakieś marne gierki. Tu chodzi o obronę spraw najważniejszych: państwowości i demokracji.

    III RP - czyli państwo systemowej asymetrii - wciąż, niestety, trwa.

    Partie obrony i odbudowy starego porządku uważają, że wolno im więcej. Konkretnie: że wolno im wszystko. Wolno np. bezwstydnie blokować mównicę i fotel marszałka, i próbować w ten sposób zerwać Sejm, dochodząc tam, gdzie nie doszła nawet Samoobrona. Zgodnie z najgorszą polską tradycją, która już raz przyniosła nam mniej więcej 3 wieki nieszczęść, niewoli, nędzy i poniżeń, licząc od Wojny Północnej.

    Systemowa asymetria pozwala partiom opozycyjnym udawać, że właściwie nie zrobiły nic złego, a nawet, że czynią dobro, bo „bronią demokracji”. Każdego innego osądzono by za taki czyn właściwie, przynajmniej medialnie. Władcy III RP wciąż mają jednak immunitet na chuligaństwo i anarchizm.

    Po jednej stronie wykluczenie irytującego posła i prawo mediów do wszechobecności w Sejmie, po drugiej ZRYWANIE Sejmu. Wszystko, w oczach tak wielu, na jednej płaszczyźnie. W tle ciche założenie, że za rządów prawicy żadne reguły nie obowiązują. Nawet te, które w poprzednich latach miały być sprawą świętą.

    Kompromis partii opozycyjnych nie interesuje. Ci, których interesował, zostali brutalnie przywołani do porządku. Prominentni publicyści III RP rwą szaty, że każda próba szukania porozumienia to zdrada, i wzywają, by okupować salę do końca, nawet nie wiadomo jakiego. Tym samym, wzywają by dać to prawo ZRYWANIA SEJMÓW każdej kolejnej opozycji. Prawo do spętania i sparaliżowania KAŻDEGO kolejnego rządu…

    To nie są demokraci, to ludzie z ducha autorytarnego. Po przegranej pokazują nam prawdziwą naturę III RP: państwa realnie opresyjnego, gardzącego wolą narodu, skłonnego do deptania podstawowych reguł w obliczu zagrożenia.

    Jak widzimy, nie szanują nawet demokracji parlamentarnej z jej podstawowym założeniem: w parlamencie się głosuje, a nie blokuje. Tym samym nie szanują także niepodległości, bo przecież Polska zepchnięta w kierunku anarchii i bezrządu szybko padnie czyimś łupem.

    Nie możemy tracić z oczu sensu tego zderzenia: tu chodzi nie o jakieś przepychanki, o jakieś marne gierki. Tu chodzi o obronę samej demokracji i samej państwowości. Bo przecież przyznanie opozycji prawa do zrywania Sejmu pod byle pretekstem cofnie nas do czasów liberum veto.

    Parlament musi działać - albo w sali plenarnej, albo w sali kolumnowej, albo w zupełnie innym miejscu. Nie można skapitulować, nie można pozwolić na upadek państwa polskiego. Jak by nie bolało, jakby było niemiło, nie ma już innej drogi.

    Zachowujmy właściwe proporcje. Niech medialny huk nie przesłoni nam prawdziwych twarzy tych, co na scenie.

    autor: Jacek Karnowski Ps. Super analiza. Jeżeli jeszcze ktoś z Polaków darzy sympatią totalną opozycję to znaczy, że już POstradał zdrowy rozum i rozsądek. Przeciwko władzy POstkomunistów staną wszyscy patrioci. NIE dla Targowicy. Tutaj jest potrzebny Erdogan. Post-Komuna w Polsce wsparta agenturą niemiecką usiłuje zerwać Sejm i podeptać demokrację bo nie o demokracje tu idzie ale o neokolonialne rządy post-komuny, która rządzi w interesie Berlina. Za żydoukropem pomiotem banderowca i złodziejem o szkolnym ps. Oborowy-Szetyną vel Schetyną snuje się duszący smrodek willi Baraniny. Ciekawe tylko czyim był kapciowym, że z enzetesowca w swetrze został prawie właścicielem Wrocławia? PIS ma wszystkie instrumenty. Obcą agenturę zwaną opozycją musi wbić w glebę. Tego żądają duchu Chrobrego, Kazimierza Wielkiego, Jana III Sobieskiego, Józefa Piłsudskiego. To jest żądanie ! Ścios Bezdekretu: Nie sądziłem, że tak szybko usłyszę to najbardziej haniebne wezwanie do"pojednania"nad grobami ofiar Smoleńska-http://telewizjarepublika.pl/ks-bartold-na-pamiec-ofiar-katastrofy-smol
  • Piętak
    No to teraz możecie napisać coś więcej o tajemniczej wizycie Giulianiego, konsultacjach z nową administracją prezydenta Trumpa, wcześniejszym przyjeździe US Army na zachodnią flankę, czyli na granicę na Odrze-Nysie i "planowanej" czy raczej błagalnej wizycie Merkel.
  • @@@!
    http://kontrowersje.net/sites/default/files/styles/image_740x431/public/1352520-Prezydent-Pawel-Adamowicz-z-nowymi-zastepcami-Piotr-Grzelak-z-lewej-bedzie.jpg?itok=h57YNQua Nie ma co się ciskać Misiaczki, nowa ordynacja samorządowa będzie konstytucyjna. Pewnie, że nowa ordynacja wyborcza, którą PiS przygotował dla samorządów ma służyć wymieceniu złogów PO-PSL-SLD. Nikt, co do tego nie ma cienia wątpliwości, zresztą PiS nawet niespecjalnie próbuje ten fakt ukryć. Bieda opozycyjnych Misiaczków polega jednak na tym, że kompletnie nic z tym nie mogą zrobić. Pierwsza kluczowa zmiana to kadencyjność, maksymalnie 8 lat na urzędzie. Druga to częściowe JOW-y i tutaj mały test dla śpiewaka Kukiza, który już zaczyna miauczeć, że „partyjniactwo”, bo inaczej Grzesiek Schetyna głowę by mu odgryzł. Obie zmiany są prawnie nie do ruszenia i ta wiedza też jest ogólna.

    W jaki niby sposób za niekonstytucyjną można uznać kadencyjność prezydentów miast, skoro kadencyjność Prezydenta Polski jest zapisana konstytucyjnie? Co do częściowego JOW sprawa jest jeszcze bardziej zabawna, bo tego chcieli wszyscy, z wyjątkiem PiS i chyba SLD. Ciężko zatem będzie lać wodę, chociaż takie próby natychmiast zostały podjęte. No, ale zostawmy żale i złorzeczenia opozycji, które nie mają żadnego znaczenia, a zajmijmy się istotą sprawy. Po co Kaczyńskiemu potrzebny jest nowy front, gdy stare nie są jeszcze pozamykane? Jedno bez drugiego nie zaskoczy. Na szczeblu centralnym patologia dogorywa, ale lokalnie nadal dzieją się cuda i dziać się będą, dopóki stara ekipa nie zostanie wykoszona. Z obecną ordynacją dokonanie zmiany graniczy z cudem, po zmianie ordynacji też nie ma gwarancji, jednak szanse rosną.

    Trzeba wiedzieć, że z samorządów, głównie tych dużych, jak Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław itp. dalej żyje choćby Gazeta Wyborcza i przede wszystkim wszystkie „szwagry” od przetargów. Przydałoby się zrobić jakieś zestawienie i wskazać proporcje pomiędzy kasą przeznaczaną na usługi obce w budżecie centralnym i budżecie samorządowym, ale to temat na pracę magisterską nie na felieton. Jakby te słupki i wykresy nie wyglądały, to w ciemno można powiedzieć, że Polska lokalna wydaje ciężkie miliardy i 90% tego wodopoju jest obstawiona przez PO-PSL-SLD. Zamknięcie kurka jest niezbędne, aby przeprowadzić inne ważne reformy. Cały czas mamy do czynienia ze stanem walki o życie. „Zagrożenie demokracji i niekonstytucyjne ustawy” biorą się stąd, że tysiącom kończy się dostęp do wodopoju. Dopóki mają o co walczyć, a przypomnę, że jest to walka o życie, nie ma mowy, żeby sytuacja w Polsce była normalna.

    Wybory samorządowe będą miały jeszcze jedno fundamentalne znaczenie. Chodzi rzecz jasna o to, w jakim miejscu po 2 latach sprawowania władzy znajduje się PiS. Od wyniku w wyborach samorządowych prawdopodobnie będzie zależeć druga kadencja PiS w parlamencie i kto wie, czy nie druga kadencja Prezydenta Andrzeja Dudy. Wystarczy ta pobieżna analiza, aby stwierdzić, że front samorządowy nie tylko nie jest fanaberią znudzonego rozgrywaniem opozycji Kaczyńskiego, ale strategicznym ruchem na politycznej szachownicy. Zniesieniem kadencji prezydentów w dużych miastach, hurtem pozbywamy się wszystkich baronów PO-SLD, którzy zasiedzieli się w Gdańsku, Wrocławiu i pozostałych dużych miastach. Pojawia się wątpliwość czy taki prosty ruch zapewni sukces? Pewnie, że nie, ale warto mieć na uwadze, że lokalnie bardziej głosuje się na nazwiska niż partie.

    Nie ma w tym żadnego przypadku, że starzy wyżeracze zakładają komitety własnego imienia, jak choćby Dutkiewicz we Wrocławiu, czy Adamowicz w Gdańsku. Działa to niestety niezawodnie, „odpartyjnia” i dochodzi koronny argument mieszkańców – jak pięknie w mieście chodniki i ścieżki rowerowe prezydent wybrukował. Ludzie oceniają władze lokalne przez najgłupszy możliwy wskaźnik, byle jakąś pływalnię postawić albo stadion zbudować i już dożywotnio można zostać prezydentem Gdańska. Gdy tych nietykalnych się ruszy PO, PSL i SLD będą musiały pod własnymi szyldami forsować nowych kandydatów, co oznacza, że podstawowe argumenty padną.

    Zabawa zaczyna się od nowa, co nie znaczy, że PiS musi wygrać. Konieczne będzie, przynajmniej w tych największych miastach wystawienie kandydatów medialnych i to jedno! Drugie, równie ważne, przed wyborami bez kiełbasy i wódki wyborczej się nie obejdzie. 500+ się opatrzyło, człowiek się szybko do dobrego przyzwyczaja i uznaje za normę, będzie musiał Kaczyński pomyśleć albo już wymyślił coś równie skutecznego. Tak, czy siak front samorządowy jest jednym z najważniejszych i wcale się nie dziwię, że Kaczyński teraz się za to bierze, bo czasu wiele nie zostało.
    Źródło: http://kontrowersje.net/nie_ma_co_si_ciska_misiaczki_nowa_ordynacja_samorz_dowa_b_dzie_konstytucyjna Ps...Trzeba uprościć uwalanie burmistrzów, wójtów, prezydentów przez poddanych. Osiem lat kadencji na etacie właściciela miasta, to i tak za dużo. Wystarcza z zapasem na stworzenie solidnego gangu miejskiego i namaszczenie następcy gwarantującego spokojną konsumpcję, i dalszy udział w zyskach. Trzeba wprowadzić do prawa zasadę że wynik referendum w sprawie odwołania posła, wójta, burmistrza, prezydenta miasta czy nawet radnego jest wiążące bez względu na frekwencję. Kto nie głosuje ten nie jest zainteresowany.
  • @kula Lis 66 11:02:58
    Piętak nie dyskutuje z jakimiś blogerami.

    Piętak obwieszcza: My Piętak obwieszczamy niniejszym:
  • @Andrzej Tokarski 18:35:01
    No to niech jeszcze obwieszcza na słupach reklamowych swe wypociny. Pzdr!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031